O plaży w Nieporęcie
2011-04-19

Wspominając plażę sprzed kilkunastu lat w Nieporęcie , zwaną do niedawna dziką, pamiętnym widokiem był stary, biały statek zacumowany przy brzegu, mniej więcej pośrodku pasa plażowego. Statek, zanurzony w falach Zalewu, czekał na lepsze dla niego czasy. Patrząc na plażę w Nieporęcie jeszcze kilknanaście lat temu rzeczywiście można było mieć wrażenie, że jest to dziki teren, teren oczekujący na zagospodarowanie. Odwiedzając wówczas ten zakątek nad Zalewem oczekiwało się na ciekawe i korzystne dla regionu zagospodarowanie wspomnianej plaży i jej okolicznych terenów. Statek po pewnym czasie zniknął, na plaży pojawiły się małe i większe bary, w których serwowano drobne przekąski i napoje. Jeden z ówczesnych, nadzegrzyńskich barów na plaży w Nieporęcie był zbudowany na drewnianych belkach, stał jakby na nogach, do jego wnętrza wchodziło się po drewnianych schodkach, gdzie z małego, jakby tarasu można było popatrzeć na Zalew z góry i podziwiać okolice, przyrodę, żaglówki. W ostatnich latach plaża została zagospodarowana. Pojawiły się alejki z kolorowej kostki, plac zabaw wraz ze sprzętem, na którym można poprawić formę, tężyznę fizyczną. Są lampy oświetleniowe, a także ławki dla spacerowiczów, duży parking. Mamy nowo wybudowane w 2010 roku, pięknie komponujące się z terenem molo. Zapewne niemało trudu i kosztów poniósł na te cele lokalny samorząd. Cele godne naśladowania. W pobliżu powstało, również, wiele restauracji, ładne pensjonaty. I powrócił odnowiony stateczek, zbudowany w formie barki i tak też nazwany. W "Barce" można zjeść już nie tylko frytki i drobne przekąski, jak w dawnych minibarach, ale także różne inne smakowitości, zwłaszcza latem aromaty z przyrządzanych tam potraw zapraszają spacerowiczów, turystów, odpoczywających na Nieporęckiej plaży by wstąpić i się posilić. Wraz z rozwojem tej plaży i okolic, nad Zalewem pojawiły się nowe sporty wodne, których amatorów przybywa i którzy często tam bywają. Wiele osób odwiedzających plażę, to mieszkańcy Warszawy, którzy właśnie tam szukają odpoczynku i nabierają sił do zmagań z codziennością. Zapewne wielu z turystów nadzegrzyńskiej plaży i okolic dba o te zakątki, pamiętając np. o wrzucaniu śmieci, plastikowych opakowań do koszy, które znajdują się tuż przy alejkach. Niestety są i tacy, którzy beztrosko i niedbale o tym zapominają albo nie chcą dbać. A ich dzieci widząc tę "beztroskę" postępują identycznie. Szkoda, że tacy ludzie nie pomyślą, iż kiedyś ich wnuki może także będą chciały tam odpoczywać. Tylko czy stan wody będzie wówczas pozwalał na kąpiele i radość z chłodzenia się w niej w upalne dni i na spacery po plaży. Czy będą tam żyły łąbędzie i inne ptactwo wodne oraz ryby? To zależy, przede wszystkim, od tych "zapominalskich" i "bezstroskich" turystów. Nie "zadepczmy", nie dewastujmy tego nadzegrzyńskiego, plażowego zakątka, niech cieszy również naszych potomnych, tak jak nas cieszy obecnie.

tekst: Urszula Górska

Regionalny serwis informacyjny zalewzegrzynski.net